Dyskusje dotyczące branży transportowej
Nie jesteś zalogowany. |
prosze o podpowiedz mam zlecenie zal na 15 podjezdzam na miejsce gdzie dostaje info ze zal jest mozliwy na 20 czy ja musze czekac jak twierdzi zleceniodawca nawet 24 godziny na zal czy to jest zmiana warunków zlecenia z inna godziną i powinno być nowe zlecenie
Offline
Moim zdaniem nic Pan nie musi, zleceniodawca to zawsze może anulować zlecenie bo to bo tamto... Jeśli Pana zleceniodawca twierdzi, że Pan musi stać nawet 24 godz to ja bym już mu te stwierdzenia szybko wyprostował - jak? zabierając auto z załadunku i proste, zmieniają się zasady w czasie to chyba mamy prawo dokonać wyboru. Albo wyrażamy zgodę na takie zmiany albo nie... Niektórzy zleceniodawcy myślą, że jak przewoźnik dostanie ten kawałek podstęplowanego papieru jakim jest jakieś tam zlecenie to musi robić wszystko co mu się powie. Dlatego moim zdaniem NIC PAN NIE MUSI. Klient nie wywiązał się z warunków zlecenia, musi liczyć się z konsekwencjami. 5 godz według mnie to nie jest tak mało i nie każdy może sobie na to pozwolić.
Offline
Adam Winiecki napisał(a):
Moim zdaniem nic Pan nie musi, zleceniodawca to zawsze może anulować zlecenie bo to bo tamto... Jeśli Pana zleceniodawca twierdzi, że Pan musi stać nawet 24 godz to ja bym już mu te stwierdzenia szybko wyprostował - jak? zabierając auto z załadunku i proste, zmieniają się zasady w czasie to chyba mamy prawo dokonać wyboru. Albo wyrażamy zgodę na takie zmiany albo nie... Niektórzy zleceniodawcy myślą, że jak przewoźnik dostanie ten kawałek podstęplowanego papieru jakim jest jakieś tam zlecenie to musi robić wszystko co mu się powie. Dlatego moim zdaniem NIC PAN NIE MUSI. Klient nie wywiązał się z warunków zlecenia, musi liczyć się z konsekwencjami. 5 godz według mnie to nie jest tak mało i nie każdy może sobie na to pozwolić.
No pewnie. Najlepiej palic mosty za soba.
Dobrze, ze jest to forum. Mozna sobie poczytac i pozapisywac najwiekszych pieniaczy. Jak jest jakas obsowa na zaladunku czy rozladunku polecam dogadanie sie ze spedycja a nie sluchanie glosu ludu na forum
Ostatnio edytowane przez 187109-6 (2010-06-15 15:15:14)
Offline
Panie Arturze, małe sprostowanie. Pan Andrzej podkreślił, że spedycja twierdzi że jego musi czekać. Więc odpowiadam na właśnie na to stwierdzenie, oczywiście najlepiej się dogadać ale jeśli klient z góry zakłada, że auto musi! czekać! to ja raczej bym nawet nie wchodził w niepotrzebne konwersacje.
Offline
Jak są wpisane wolne 24h to ja bym nie namawiała autora wątku do sprawdzania co może się stać jak oleje ładunek.
Gra nie warta świeczki.
Offline
Gosia Kwiatkowska napisał(a):
Jak są wpisane wolne 24h to ja bym nie namawiała autora wątku do sprawdzania co może się stać jak oleje ładunek.
Gra nie warta świeczki.
Dokladnie = a jak sie pan spozni na zaladunek, bedzie zamiast 15:00 np o 19:00 to klient ma panu powiedziec - zawijaj stad, wzialem sobie innego?? Ryzyko zawodowe odpekac 3-6 godz na zaladunku
Offline
I tu jest cały problem. Zazwyczaj spedycje każą płacić za opóźnienia przy podjeździe na załadunek natomiaST gdy chodzi o ewentualne spóźnienia z tytułu załadunku bo ktoś czegoś nie dopilnował lub jest poślizg to prezewźnik musi cekać 24h. I gdzie tu sprawiedliwość?
Offline
Konrad Koza napisał(a):
I tu jest cały problem. Zazwyczaj spedycje każą płacić za opóźnienia przy podjeździe na załadunek natomiaST gdy chodzi o ewentualne spóźnienia z tytułu załadunku bo ktoś czegoś nie dopilnował lub jest poślizg to prezewźnik musi cekać 24h. I gdzie tu sprawiedliwość?
Sprawiedliwość ma tytuł "kto płaci ma rację". Lub "nasz klient nasz pan". Tu nie ma równouprawnienia.
Offline
24 wolne od opłat . A ja nie chcę opłat tylko wycofuję auto od nnadawcy towaru .Trzeba roździelić te dwie rzeczy.
Offline
dzieki sliczne za odpowiedzi podkreslam ze spedycja nie chciala rozmawiac na temat ewentualnego zrekompensowania za czas oczekiwania na załadunek,tylko sympatyczna Pani stwierdzila ze jak bedzie chciała to będe czekal 24 godziny na załadunek,nadmieniam ze przyjołem nastepne zlecenie na drugi dzien i oczekiwanie na zaladunek pozbawiało mnie mozliwosci punktualnego podstawienia na załadunek w dniu nastepnym i jak kolega zauwazyl wolne od oplat 24 godziny a nie ze jestem zmuszony stac 24 godziny bo ktos zawalil z zaladunkiem,zmiana godziny załadunku to jest odstapienie od wczesniejszego zlecenia które przyjołem i powinno byc nowe zlecenie lub aneks do zlecenia tak mi powiedzial prawnik,wiec po napisaniu maila do szanownej Pani ze rezygnuje ze zlecenia dostalem anulacje zlecenia również zostałem nazwany nierzetelnym przewoznikiem poniewaz podstawilem samochod na czas ,no cóz tak bywa u nas ze niektórzy nie szanują czasu innych,najsmieszniejsze było stwierdzenie ze juz nigdy nie dostane kursu od tej Pani bo jestem niedobry bo niechce czekać pozdrawiam wszystkich szanujących czas innych.
Offline
Gosia Kwiatkowska napisał(a):
Jak są wpisane wolne 24h to ja bym nie namawiała autora wątku do sprawdzania co może się stać jak oleje ładunek.
Gra nie warta świeczki.
24 godziny wolne od opłat ,ja nie domagałem się opłat ,tylko załadunku zgodnie z tym co dostałem w zleceniu,wolne od opłat nie jest równoznaczne zę musze czekac 24 godziny bo ktoś ma taki kaprys,w ten sposób zmienia warunki zlecenia ,więc powinien uzgodnic z podwykonawcą zmianę a nie próbować wymusić ją ,gdybym miał info o godzinie 11 gdy pytałem o to zlecenie ze zał będzie na 20 to bym grzecznie podziękował i szukał dalej pozdrawiam
Offline
Jarosław Ciepłowski napisał(a):
Gosia Kwiatkowska napisał(a):
Jak są wpisane wolne 24h to ja bym nie namawiała autora wątku do sprawdzania co może się stać jak oleje ładunek.
Gra nie warta świeczki.Dokladnie = a jak sie pan spozni na zaladunek, bedzie zamiast 15:00 np o 19:00 to klient ma panu powiedziec - zawijaj stad, wzialem sobie innego?? Ryzyko zawodowe odpekac 3-6 godz na zaladunku
zawsze dopytuje do której godziny mozna max ladowac jesli jest to na styk i moze byc poslizg to pytam czy jest taka mozliwosz jezeli slysze ze nie to wycofuje się nie biorąć zlecenia,w razie awari która mialem dzwonilem momentalnie i znajdowałem rozwiązanie ze zleceniodawca wykonując usługę taniej lub dając mu momentalnie pole manewru do szukania innego auta,nigdy nie postepuje zę biorę zlecenie wiedząć z góry ze nie zdąże a potem mydle oczy staram się być rzetelny i szanować czas i pieniądze innych co jak do tej pory procentuje na szczęscie w zleceniach od firm które cenią sobie rzetelnosć i punktualnosc a gdy występowaly jakieś poślizgi to informowaly mne o tym fakcie i dochodzilismy do porozumienia
Offline
Adam Winiecki napisał(a):
Moim zdaniem nic Pan nie musi, zleceniodawca to zawsze może anulować zlecenie bo to bo tamto... Jeśli Pana zleceniodawca twierdzi, że Pan musi stać nawet 24 godz to ja bym już mu te stwierdzenia szybko wyprostował - jak? zabierając auto z załadunku i proste, zmieniają się zasady w czasie to chyba mamy prawo dokonać wyboru. Albo wyrażamy zgodę na takie zmiany albo nie... Niektórzy zleceniodawcy myślą, że jak przewoźnik dostanie ten kawałek podstęplowanego papieru jakim jest jakieś tam zlecenie to musi robić wszystko co mu się powie. Dlatego moim zdaniem NIC PAN NIE MUSI. Klient nie wywiązał się z warunków zlecenia, musi liczyć się z konsekwencjami. 5 godz według mnie to nie jest tak mało i nie każdy może sobie na to pozwolić.
tak tez postapiłem widząć ze druga strona wymusza na sile swoje stanowisko ,pozdrawiam .
Offline
Artur Czarniecki napisał(a):
Adam Winiecki napisał(a):
Moim zdaniem nic Pan nie musi, zleceniodawca to zawsze może anulować zlecenie bo to bo tamto... Jeśli Pana zleceniodawca twierdzi, że Pan musi stać nawet 24 godz to ja bym już mu te stwierdzenia szybko wyprostował - jak? zabierając auto z załadunku i proste, zmieniają się zasady w czasie to chyba mamy prawo dokonać wyboru. Albo wyrażamy zgodę na takie zmiany albo nie... Niektórzy zleceniodawcy myślą, że jak przewoźnik dostanie ten kawałek podstęplowanego papieru jakim jest jakieś tam zlecenie to musi robić wszystko co mu się powie. Dlatego moim zdaniem NIC PAN NIE MUSI. Klient nie wywiązał się z warunków zlecenia, musi liczyć się z konsekwencjami. 5 godz według mnie to nie jest tak mało i nie każdy może sobie na to pozwolić.
No pewnie. Najlepiej palic mosty za soba.
Dobrze, ze jest to forum. Mozna sobie poczytac i pozapisywac najwiekszych pieniaczy. Jak jest jakas obsowa na zaladunku czy rozladunku polecam dogadanie sie ze spedycja a nie sluchanie glosu ludu na forum
nie rozumie stwierdzenia o paleniu mostów,to ze nie chciałem dac na sobie wymusic skutków nierzetelnosci kogos kto zmienia zasady zlecenia w trakcie jego trwania no cóz każdy ma prawo do wlasnego zdania jesli mam być zapisany na liście pieniaczy ze podstawiam auto na zal zgodnie z ustaleniami to proszę mnie jak najbardziej wpisać na 1 miejscu pozdrawiam
Offline
Andrzej Kwapuliński napisał(a):
Artur Czarniecki napisał(a):
Adam Winiecki napisał(a):
Moim zdaniem nic Pan nie musi, zleceniodawca to zawsze może anulować zlecenie bo to bo tamto... Jeśli Pana zleceniodawca twierdzi, że Pan musi stać nawet 24 godz to ja bym już mu te stwierdzenia szybko wyprostował - jak? zabierając auto z załadunku i proste, zmieniają się zasady w czasie to chyba mamy prawo dokonać wyboru. Albo wyrażamy zgodę na takie zmiany albo nie... Niektórzy zleceniodawcy myślą, że jak przewoźnik dostanie ten kawałek podstęplowanego papieru jakim jest jakieś tam zlecenie to musi robić wszystko co mu się powie. Dlatego moim zdaniem NIC PAN NIE MUSI. Klient nie wywiązał się z warunków zlecenia, musi liczyć się z konsekwencjami. 5 godz według mnie to nie jest tak mało i nie każdy może sobie na to pozwolić.
No pewnie. Najlepiej palic mosty za soba.
Dobrze, ze jest to forum. Mozna sobie poczytac i pozapisywac najwiekszych pieniaczy. Jak jest jakas obsowa na zaladunku czy rozladunku polecam dogadanie sie ze spedycja a nie sluchanie glosu ludu na forumnie rozumie stwierdzenia o paleniu mostów,to ze nie chciałem dac na sobie wymusic skutków nierzetelnosci kogos kto zmienia zasady zlecenia w trakcie jego trwania no cóz każdy ma prawo do wlasnego zdania jesli mam być zapisany na liście pieniaczy ze podstawiam auto na zal zgodnie z ustaleniami to proszę mnie jak najbardziej wpisać na 1 miejscu pozdrawiam
I wlasnie po to sa potrzebne spedycje. Wsciekajacy sie przewoznik vs. zaladowca. Smiem twierdzic, ze gdybym swojemu klientowi powiedzial: cu Ty kur.. odpie.. ch.., dawaj kase za czekanie bo jak nie to *P*****... ( wersja hard ) to juz bym wiecej ladunku nie dostal.
A przewoznik jak to przewoznik ma to gdzies, bo on ma jechac i nic go nie interesuje
Offline
Ja chyba jestem jakaś spokojniejsza, bo te 3 do 6h to zawsze sobie dokładam, na ew załadunek. Rzadko spotyka się firmy, które potrafią dobrze zaplanowac produkcję i nie tylko w Polsce. Nie tylko.
Offline
Gosia Kwiatkowska napisał(a):
Ja chyba jestem jakaś spokojniejsza, bo te 3 do 6h to zawsze sobie dokładam, na ew załadunek. Rzadko spotyka się firmy, które potrafią dobrze zaplanowac produkcję i nie tylko w Polsce. Nie tylko.
Nie wiem co gorsze.Bo mam klienta w Anglii gdzie auto jest awizowane na godzinę.Do piętnastu minut jeszcze spóźnienie tolerują.Ale jakiś czas temu mój kierowca ratował prowiantem innego, któremu zdarzyło się kilka godzin spóźnić.Przez co stał już trzeci dzień oczekując na rozładunek.
Offline
Wszystko wszystkim, lecz najlepsze są argumenty spedytorów typu: "Zgodnie z konwencją CMR ma Pan/Pani obowiązek czekać 24h..." i tym podobne. Niech mi ktoś to pokaże w konwencji bo śmiech mnie ogarnia jak takie brednie słyszę. Chyba, że mam jakąś nieaktualną wersję?
Ostatnio edytowane przez 100577-4 (2010-06-16 12:34:52)
Offline
Bartosz Kroggel napisał(a):
Wszystko wszystkim, lecz najlepsze są argumenty spedytorów typu: "Zgodnie z konwencją CMR ma Pan/Pani obowiązek czekać 24h..." i tym podobne. Niech mi ktoś to pokaże w konwencji bo śmiech mnie ogarnia jak takie brednie słyszę. Chyba, że mam jakąś nieaktualną wersję?
To samo słyszałem o 48 H ![]()
Offline
Zbigniew Rozmus napisał(a):
Bartosz Kroggel napisał(a):
Wszystko wszystkim, lecz najlepsze są argumenty spedytorów typu: "Zgodnie z konwencją CMR ma Pan/Pani obowiązek czekać 24h..." i tym podobne. Niech mi ktoś to pokaże w konwencji bo śmiech mnie ogarnia jak takie brednie słyszę. Chyba, że mam jakąś nieaktualną wersję?
To samo słyszałem o 48 H :D
Macie rację! W Konwencji CMR ani w ustawie Prawo przewozowe nie ma na ten temat słowa - dlatego też w umowie (zleceniu) powinno się koniecznie okreslić czas wolny na załadunek i czas na rozładunek - a także stawkę postojową w przypadku przekroczenia terminu. Termin 48 godz. czy nawet 24 godz. to jakies nieporozumienie - ale proszę pamiętać, że jeżeli przewoźnik przyjął takie warunki to MUSI je respektować.
Modelowe warunki to 3 gddz. (np. Unilever) ale nie wszyscy są tacy sprawni. Trzeba też uwzględnicć ewentualny czas na odprawę celną o ile występuje. A także w drugą stronę - opłata w przypadku nieterminowego podstawienia pojazdu. Nie może być tak, że nadawca bierze innego przewoźnika bo ten spóźnia się 3 lub 5 godzin - w sumie nie wiadomo czemu skoro to nie jest pilny ładunek.
Większość nieporozumień bierze się z braku uregulowań w umowie.
Offline
Witam, przyznam, że długi czas nie zagladałem na Forum - posty zamieszczane przez Użytkowników Giełdy Trans w wiekszości mijały sie z wiedzą i przepisami obowiązujacymi w tym zakresie .
Z dużą przyjemnością czytam komentaże Pana Andrzeja Sikorskiego - dla mnie osobiście to WIELKI AUTORYTET i polecam Wszystkim lekturę postów autorstwa Pana Andrzeja.
Pozdrawiam.
Ostatnio edytowane przez 208310-1 (2010-07-16 23:41:03)
Offline
odpowiedz jest jedna i tylko jedna ,zacznijcie myśleś .od 5 lat za.......m po tym kraju ,i jeszcze nie zdażyło mi sie stać pod rampą więcej niż 1 godzine .zawsze precyzuję zlecenia a jeśli w rozmowie (a może i o ile itp) takiego klijenta spószczam z wodą .to przeciesz my transportowcy wykonujemy lwią robotę ,i ndlaczego to ja mam przyjmować warunki (idiotyczne ) od zleceniodawcy .,układ musi być czysty i przejżysty dla obu stron.,? a jak tak dalej pójdzie i na to sobie pozwolimy to będziemy stać pod zał i rozł .
Offline
Konwencje, umowy, zlecenia, wszystko ładnie pięknie . A co ma powiedzieć kierowca który w upale musi siedzieć w kabinie po kilka godzin ? To można by było podciągnąć pod prawa człowieka. Nie wolno ślepo patrzeć na zapisy . Są różni klienci, spedycje , przewoźnicy a o tym co zrobić w takim przypadku często decydują ludzie , którzy w takiej sytuacji się znaleźli .Ostatnio stałem kilka godzin czekając na 2 palety , tylko dlatego że poproszono mnie o to a nie zasłaniano się zleceniem i jego warunkami .
Offline
Andrzej Sikorski napisał(a):
Zbigniew Rozmus napisał(a):
Bartosz Kroggel napisał(a):
Wszystko wszystkim, lecz najlepsze są argumenty spedytorów typu: "Zgodnie z konwencją CMR ma Pan/Pani obowiązek czekać 24h..." i tym podobne. Niech mi ktoś to pokaże w konwencji bo śmiech mnie ogarnia jak takie brednie słyszę. Chyba, że mam jakąś nieaktualną wersję?
To samo słyszałem o 48 H :D
Macie rację! W Konwencji CMR ani w ustawie Prawo przewozowe nie ma na ten temat słowa - dlatego też w umowie (zleceniu) powinno się koniecznie okreslić czas wolny na załadunek i czas na rozładunek - a także stawkę postojową w przypadku przekroczenia terminu. Termin 48 godz. czy nawet 24 godz. to jakies nieporozumienie - ale proszę pamiętać, że jeżeli przewoźnik przyjął takie warunki to MUSI je respektować.
Modelowe warunki to 3 gddz. (np. Unilever) ale nie wszyscy są tacy sprawni. Trzeba też uwzględnicć ewentualny czas na odprawę celną o ile występuje. A także w drugą stronę - opłata w przypadku nieterminowego podstawienia pojazdu. Nie może być tak, że nadawca bierze innego przewoźnika bo ten spóźnia się 3 lub 5 godzin - w sumie nie wiadomo czemu skoro to nie jest pilny ładunek.
Większość nieporozumień bierze się z braku uregulowań w umowie.
To wszystko co Pan mowi - Panie Andrzeju - pieknie brzmi. Podkreslanie znaczenia tresci zawieranych umow. Zwracanie uwagi na zapisy ktore zawiera. Zwracanie uwagi na wiazace skutki tych zapisow. Itd, itp. Nie wspomina Pan jednak o jednym. Prawodawstwo kazdego cywilizowanego panstwa, zaklada mozliwosc uniewaznienia umowy skonstruowanej w sposob w ktory stawia ona jedna ze stron w niekorzystnym polozeniu. Polski Kodeks Cywilny mowi o tym w artykule 338. Umowe mozna uniewaznic kiedy:
1. zachodzi rażąca dysproporcja świadczeń,
2. jedna ze stron znajduje się w niekorzystnym położeniu (przymusowym lub jest niedołężna lub niedoświadczona) oraz
3.kontrahent wykorzystuje tą sytuację i
4.zastrzega dla siebie (lub osoby trzeciej) albo przyjmuje świadczenie strony będącej w niekorzystnej sytuacji
Standartowe zlecenie spedycyjne. 24 godziny + niedziele i swieta wolne od oplat dla spedycji. 150 euro kary za kazda godzine spoznienia przy fixie dla przewoznika. 200 euro za dobe bez fixu kary dla przewoznika. 100 euro za dobe - bez niedziel i swiat postojowego - obciazenia dla spedycji.
Nie wiem jak Pan definiuje dysproporcje. Wedlug mnie 3600 euro kary za dobe spoznienia przy fixie dla przewoznika i 100 euro obciazenia (maksymalnie w kazdej sytuacji) dla spedycji za dwie doby oczekiwania na zaladunek - w definicji razacej dysproporcji sie calkiem dobrze miesci. Do tego – w przypadku przewoznikow – mozna by tez z powodzeniem zastosowac drugi zacytowany punkt…he he
Ostatnio edytowane przez 247570-4 (2010-07-17 12:55:28)
Offline